Blog

  • Data dodania: 11.01.2021
  • Autor wpisu: Adrian Olczak
  • Tagi: pośrednik nieruchomości, biuro nieruchomości, case, praca pośrednika, sprzedaż, zakup

Praca pośrednika w obrocie nieruchomościami nie należy do nudnych. Są takie nieruchomości, z którymi nie zdążymy się „zaprzyjaźnić”, ponieważ znikają błyskawicznie, ale są też takie, które na długo zostają w naszej pamięci. 

Chciałbym streścić Wam pewną historię, która znalazła swój finał pod koniec ubiegłego roku.



15.02.2019 – podpisuję umowę pośrednictwa w sprzedaży domu w Poznaniu.

Pracujemy zespołowo, tak więc każdy dostaje swoje zadania. Zaczynamy standardowo, czyli od badania stanu prawnego, analizujemy księgę wieczystą, dokumenty, rzuty techniczne, dokonujemy pomiaru nieruchomości i co się okazuje? Dom jest większy, niż mówią o tym wszelkie plany budynku. Udaję się na rozmowę z właścicielami – tak, został rozbudowany dekady temu. Ok, szukamy dokumentów w tej sprawie a dokumentów... brak.
Uświadamiamy sobie, że mamy do czynienia z samowolą budowlaną, a takiej nieruchomości sprzedać nie możemy. Było to również zaskoczeniem dla samych właścicieli. Szybka narada – działamy. Rozpoczynamy procedurę legalizacji samowoli budowlanej. Chyba wówczas nie miałem do końca świadomości, czego się podejmujemy.
Robimy rozeznanie, analizujemy dokładnie nasz przypadek, przygotowujemy wszystkie dokumenty, czas… START!
Wnioski złożone, tygodnie mijają, a sprawa bardzo powoli postępuje do przodu. Przyszedł czas na inwentaryzację stanu obecnego. Znajduję Kierownika Budowy i Geodetę – fachowców, którzy przygotują niezbędne dokumenty i dokonają rzetelnych pomiarów. Jest tego sporo, więc mijają kolejne tygodnie, które przerodziły się już w miesiące. Mamy to! Idziemy dalej i w konsekwencji osiągamy to, na czym nam zależało.

15.11.2019 – Prezydent Miasta Poznania wydaje nam nową Decyzję o Warunkach Zabudowy!

Yeah! Dalsza droga uzyskania Pozwolenia na użytkowanie wydawała się już formalnością. Właściciele szczęśliwi. Naszą radość nie do opisania gasi telefon z Nadzoru Budowlanego z informacją, że przed uprawomocnieniem się Decyzji o Warunkach Zabudowy sąsiad zgłosił sprzeciw… Zmiana nastrojów, debata, szukanie rozwiązań, rozmowy ze Stronami tej sprawy – pożar ugaszony! Idziemy dalej. Podejmujemy decyzję o rozpoczęciu sprzedaży domu, załatwiając dalsze sprawy już w trakcie.

01.2020 – sesja zdjęciowa, przygotowanie oferty i startujemy! Nieruchomość cieszy się sporym zainteresowaniem, jedna, druga, piąta prezentacja i...

25.02.2020 – podpisuje z klientami Umowę Rezerwacyjną!

Yeah! Młoda, miła para, która ma pomysł na tę nieruchomość. Decyzję zakupową podjęli już na pierwszej prezentacji!
Wybucha „pandemia”… Wszyscy jesteśmy w ogromnej niewiedzy, nikt nie wie co się dzieje, jakie będą tego konsekwencje. Pojawia się niepewność. Wprowadzane są ograniczenia, które utrudniają sprawne przygotowania do dalszych etapów sprzedaży. Mimo tego, Strony nadal wyrażają chęć zawarcia umowy przedwstępnej. Klienci Kupujący, chcą finansować zakup kredytem hipotecznym. Umawiamy akt notarialny w otoczeniu restrykcji i reżimu sanitarnego, wszystko idzie powoli do przodu, rezerwujemy ostateczny termin podpisania umowy przedwstępnej. Pojawiają się pierwsze problemy z utrzymaniem miejsc pracy. Klient Kupujący informuje nas, że najprawdopodobniej obniżą mu wynagrodzenie. Szybkie przeliczenie zdolności kredytowej – nadal jest bezpiecznie, możemy działać. Na dwa dni przed aktem, otrzymuję od Kupujących taką oto wiadomość: „Panie Adrianie, z racji zamknięcia znacznej części gospodarki miałem dostać aneks do umowy o pracę obniżający moje wynagrodzenie, a zamiast tego dostałem wypowiedzenie umowy…”

Nie ukrywam, że na kilka sekund zaniemówiłem… W końcu klient ma starać się o kredyt. Sytuacja ta wymagała głębokich przemyśleń, szukamy wszelakich rozwiązań, debatujemy do późnych godzin wieczornych. Te długie rozmowy pozostaną w mojej pamięci. Decyzja nie była łatwa, ponieważ zawarcie umowy przedwstępnej wiąże się z wpłatą sporego zadatku. Klient Kupujący podejmuje ostateczną decyzję: „Podpisujemy, znajdę nową pracę!” Odwaga godna podziwu, choć nie ukrywam, że w głosie Kupujących słyszałem taką determinację, że byłem przekonany, iż to się uda. W zamian za tak odważną decyzję, zmieniamy warunki umowy. Przedłużamy termin jej realizacji do końca 2020 roku.

01.04.2020 – podpisujemy umowę przedwstępną.
I czekamy… czekamy na wieści od Kupującego odnośnie nowej pracy. Czekać nie musieliśmy zbyt długo. Po kilku dniach dostajemy informację, że Kupujący znalazł nową pracę. Cooo? Wooow! Mimo, iż głęboko w to wierzyłem, byłem zaskoczony tak ekspresową realizacją tego zadania. Bardzo nas to cieszy i uzbrajamy się w cierpliwość, ponieważ musi upłynąć kilka miesięcy nowej umowy o pracę, aby jakikolwiek bank uwzględnił te dochody.
Te miesiące to dalsze prace nad uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie. Rozpoczynamy przygodę z Inspektoratem Nadzoru Budowlanego w Poznaniu. Dostarczamy kolejne, niezbędne dokumenty, ma miejsce wizja lokalna Komisji z PINB. Dostajemy decyzje o konieczności wykonania pewnych prac budowlanych. Organizujemy ich wykonanie, które musi odbyć się pod nadzorem uprawnionego Kierownika Budowy. Prace postępują i kończą się kontrolą ze strony Nadzoru Budowlanego.

24.09.2020 – uzyskujemy Pozwolenie na Użytkowanie!!!! Mniej więcej po 1 roku i 5 miesiącach… Tyle zajęło zamknięcie tej procedury. Nasuwa się chęć otwarcia szampana, aby to uczcić, ale jeszcze sporo przed nami, nim będzie miała miejsce finalizacja sprzedaży. Kupujący rozpoczynają drogę do uzyskania Kredytu Hipotecznego. Analizy, dokumenty, wybór banków – wnioski złożone. W czasach „pandemii” nie jest to łatwa procedura. Banki są ostrożniejsze, bardziej restrykcyjne, a procedury przeciągają się.
11.2020 – dostajemy pozytywną decyzję kredytową z pierwszego banku! Oooo yeah!!!

Kupujący przebywa aktualnie na zleceniu za granicą. Przekraczając granicę za każdym razem musi mieć przy sobie aktualny wynik testu, oczywiście negatywny. Postanowił, że musi zjechać na jeden konkretny dzień, w którym zostanie podpisana umowa kredytowa i zaraz po niej odbędzie się akt notarialny. Rezerwujemy termin w banku oraz w Kancelarii Notarialnej – 4 grudnia 2020 r. Kilka dni po tym dostajemy telefon z banku, że pracownik zajmujący się naszym kredytem będzie akurat w tym terminie na pracy zdalnej, więc niemożliwe jest podpisanie umowy kredytowej… Chwila konsternacji, kolejny, nieprzewidywany zwrot akcji, ale nasz zespół nie należy do tych, które poddają się od tak. Działamy, nasz Doradca Kredytowy staje na wysokości zadania – efekt – jednak się da! Załatwione!

4 grudnia 2020 - termin ustalony.

Biorąc pod uwagę restrykcje w urzędach i wszystkie ograniczenia, rozpoczynamy przygotowanie zaświadczeń niezbędnych do umowy sprzedaży z dużym wyprzedzeniem. Większość wniosków możemy składać online, wręcz musimy ponieważ wizyty stacjonarne w urzędach są zarezerwowane na wiele tygodni do przodu. Sprzedający muszą się wymeldować, a tego jako biuro nieruchomości zrobić nie możemy. Musimy to zrobić online, a właściciele niekoniecznie „lubią się z Internetem”. Tak więc zakładamy bankowość elektroniczną, profile zaufane, konta na platformie ePUAP i wymeldowujemy wszystkich po kolei. Udało się! Mija tydzień, część dokumentów już mamy. Mija kolejny tydzień i następny, a pozostałych dokumentów brak. Interweniujemy… Urząd Miasta… Urząd Skarbowy… są problemy, mamy 2.12.2020 – za dwa dni ma się odbyć akt notarialny. Praca zespołowa, działania i na dzień przed – 3 grudnia – odbieramy pozostałe dokumenty. Ufff… To musiało się udać, ale kamień z serca.

I nadszedł 4 grudnia – dzień, który był naszym celem od momentu przyjęcia nieruchomości do sprzedaży. O godz. 11.00 podpisanie Umowy Kredytowej – z małym opóźnieniem, ale poszło sprawnie. O godz. 14.00 – spotykamy się u Notariusza… Po godzinie wychodzimy z podpisaną przez strony Umową Sprzedaży domu w Poznaniu, z którym przygodę rozpocząłem 15.02.2019 roku… Radość jest oczywiście ogromna, wręcz nie do opisania. Cieszą się Sprzedający, cieszą się Kupujący. Ale to jeszcze nie koniec. Pozostało uruchomienie kredytu, wypłata środków oraz przekazanie nieruchomości. W moich oczach – formalność, więc nie ukrywam swej radości.

22.12.2020 – Kupujący udają się do banku w celu uruchomienia kredytu. Polecenie przelewu zlecone. Ta prosta „formalność” zrodziła kolejną stresującą sytuację. Po kilku godzinach dostajemy telefon, że bank jednak kredytu nie uruchomi, ponieważ problem stanowi jedno słowo w akapicie aktu notarialnego dotyczącego płatności. Zadajemy pytanie: Co możemy zrobić w tej sytuacji? Dostajemy odpowiedź: Sprzedający muszą podpisać stosowne oświadczenia, które musicie dostarczyć do banku maksymalnie jutro, po tym terminie bank nie uruchomi już kredytu i niezbędny będzie aneks do aktu notarialnego. Świąteczne zakupy na bok, pora gasić kolejny „pożar”. W ciągu kilku godzin przygotowujemy oświadczenia wraz z podpisami sprzedających. Następnego dnia, na dzień przed Wigilią kredyt zostaje uruchomiony. Po raz kolejny… Uff… Możemy ze spokojną głową cieszyć się świętami Bożego Narodzenia.

Na dzień dzisiejszy pozostało mi przekazać nieruchomość nowym właścicielom. Będąc nauczonym ostatnimi doświadczeniami, stawiam sobie pytanie: „Czy coś może pójść nie tak?” Odpowiedź brzmi: „Nie!”. Wszystko przygotowane, więc nie ma innej możliwości, jak szczęśliwe zakończenie tej emocjonującej przygody z pewnym domem w Poznaniu, który na długo pozostanie w mojej pamięci.

Na swej drodze pośrednika w obrocie nieruchomościami spotykałem się ze stwierdzeniem, że pośrednik tylko przyprowadza klientów. Czy nadal ktoś uważa, że praca pośrednika ogranicza się tylko do „pokazywania” nieruchomości?

Autor: Adrian Olczak


Zobacz, co piszą o nas nasi klienci: Referencje

Sprawdź, co dla Ciebie zrobimy sprzedając Twoją nieruchomość: Pośrednictwo w sprzedaży

Mamy dla Ciebie Gwarancję Rzetelności: Gwarancja rzetelności

Sprawdź, co dla Ciebie zrobimy kupując z Tobą Twoja wymarzoną nieruchomość: Pośrednictwo w zakupie

Poznaj naszą historię: O nas